• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Katarzyna Ziółkowska
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Poessenowe granie No.3

7 grudnia 2013/2 komentarze/w Blog/Autor Katarzyna "Squirrel" Ziółkowska

No dobrze. Essen już dawno za nami. Nowości macie już pewnie wzdłuż i wszerz ograne. Tematycznie na topie są obecnie wszelkiego rodzaju poradniki jak wydać ciężko zarobione pieniądze by w nadchodzące święta u(nie)szczęśliwić grą planszową znajomych/żonę/babcię/psa. Ok. Tylko, że obiecałam jeszcze jeden tekst z serii Poessenowe granie (tu poprzednie części: No.1 i No.2). A obietnice spełniać trzeba.

Jesienna (poessenowa!) edycja Festiwalu GRAMY, wcześniej odbywającego się w Gdyni a obecnie w Gdańsku, jest stałym punktem w moim corocznym kalendarzu wyjazdów. Organizatorzy dbają by nie zabrakło na niej najgorętszych (a także, jak się zaraz przekonacie, także tych mniej ciepłych oraz kilku lodowato zimnych) tytułów targów Spiel. Przygotowują także do ich rozgrywania specjalną, zaciszną salę z 1-2 osobami z obsługi chętnymi do pomocy w tłumaczeniu reguł.

Tym razem na GRAMY udało mi się wyruszyć już w piątek – dzięki czemu na wyjeździe rozegrałam 18 partii w 15 różnych gier, w tym 12 statsów (gier, w które grałam po raz pierwszy). Tu mógłby nastąpić entuzjastyczny opis wszystkich rozegranych partii, mam z tym jednak pewien problem. Opis będzie (mniej więcej). Entuzjastyczny – nie.

Z biegiem czasu dochodzę do wniosku, że statszenie* jest zjawiskiem patologicznym, niezdrowym i ze wszech miar niegodnym polecenia. Jest jednak trudną do zwalczenia chorobą, dlatego wśród tych nowo poznanych 12 gier trudno szukać takich, które z chęcia (czy nawet bez wstrętu) zagrałabym jeszcze raz.

Chociażby takie 30 carates, w którym wymieniamy się między sobą kolorowymi kryształkami o niewiadomej wartości. Zagrywamy kartę, która określi sposób licytacji i warunki oferty, wykładamy nasze kamienie, po czym wybieramy jedną z propozycji przeciwników lub wymieniamy się z bankiem. Mogłaby być przyzwoitą gra z fajnym mechanicmem blefu? Mogłaby. A tymczasem autor ustalił, że wartości kosztowności będą wahać się w zakresie -30 do +30 z przeskokiem co 5. 13 różnych mozliwych, skutecznie wypacza sens jakiegolwiek sensownego podpuszczania graczy do wymiany.

W nocnych koszmarach – i nie chodzi tu niestety o tematykę gry – będzie do mnie powracać Primate Fear. Karcianka, w której jako śmietniskowi grzebacze budujemy wieże ze znalezionych „skarbów”. Wszystko po to by wspiąć się jak najwyżej i uciec przed próbującą nas pożreć krwiożerczą małpą zombie. Ubaw po pachy (not). Zwłaszcza, że do dyzpoycji mamy karty niszczące poszczególne elementy konstrukcji przeciwnikom.

Ok. Ale po co siadać do gier, które nie tyle wiadomo, że są kiepskie, co typowo nie w guście grających? Po co męczyć się z poznawaniem zasad, brnąć w nudną lub irytującą rozgrywkę, tracić cenny graniowy czas, który równie dobrze możnaby przenaczyć na znane i lubiane tytuły?

A dlaczego ludzie mają katar? Statszenie to choroba. Przewlekła i straszna. Wypaczającą ogląd na gry. Nacechowana malkontenctwem i patologicznym krytycyzmem. Popatrzcie na tę tabelkę ocen:

Po lewej oceny "z sali", po prawej - nasze. Dalej po prawej średnie ocen - odpowiednie "z sali" i nasze. W ostatniej kolumnie średnia ze wszystkich ocen.

Po lewej oceny „z sali”, po prawej – nasze. Dalej po prawej średnie ocen – odpowiednie „z sali” i nasze. W ostatniej kolumnie średnia ze wszystkich ocen.

W kolumnach od lewej strony (tuż przy nazwie gry) wpisywałam oceny, które zebrałam wśród grających w sali essenowej Festiwalu. Po jednej pustej kolumnie –  oceny nasze (tzn. krewnych i znajomych wiewiórki). Dalej po prawej możecie porównać średnie ocen – odpowiednio „z sali” i nasze. W ostatniej kolumnie widać średnią ze wszystkich wystawionych danej grze ocen.

Jak widzicie średnie naszych ocen są niższe niż średnie ocen „z sali”. W niektórych przypadkach nawet znacząco niższe (Primate Fear 8,5 vs. 2,75 – miny moich współgraczy gdy zobaczyli wystawione tej grze oceny 9 i 10 – bezcenne). Skąd takie dysproporcje?

W sali essenowej rzadko spotyka się casualowych graczy. W większości widziałam znane mi z innych planszówkowych konwentów, czy poprzednich edycji GRAMY twarze. To doświadczeni wyjadacze. Ale czy statszą? Czy zupełnie przeciętne, choć całkiem przyzwoite Pyramid Raiders jest dla nich 100 czy 800 nową grą (mój przypadek, a i tak daleko mi do najlepszych statsiarskich sław)? Im szerszy wachlarz poznanych tytułów, tym trudniej zmieścić się w 10 stopniowej skali ocen. Tym trudniej, nawet choćby człowiek chciał (oj, bardzo by chciał) wycisnąć z siebie ocenę wysoką, tak >6 (tzn. wreszcie trafić na coś porządnego).

Nie będę więc dalej pisać o wszystkich rozegranych grach. Bez komentarza nie mogę pozostawić Amerigo, którego wysokie oceny „z sali” bardzo mnie zaskoczyły. Po tłumaczeniu zasad byłam przekonana, że o to kolejny feldowy hit i to w jego najlepszym stylu. Zbiorowisko możliwości i różnorodnych decyzji próbujących zmieścić się pod zdecydowanie za krótką kołderką. Tymczasem w naszej rozgrywce wyborów i decyzji było jak na lekarstwo (i to te z tych gorzkich i ciągnących). Zawiódł kluczowy mechanizm gry – wieża, z której przez większość gry wypadał jeden, czasem dwa (bardzo rzadko trzy i więcej) rodzaje kostek, odpowiadających rodzajom dostępnych w danej kolejce akcji. Doprowadziło to u nas wręcz do wypaczenia partii (przykładowo od 2/3 gry zajęte były wszystkie miejsca na wyspach i akcja pływania nie miała żadnego sensu), łącznie z wnioskami, że gra jest zwyczajnie zepsuta. Obecnie wiem już, że w niektórych egzemplarzach Amerigo były problemy z wieżą, które da się naprawić składając ją w inny sposób. Tyle, że na GRAMY nie było innego egzemplarza gry. Wszyscy grali z tą samą, naszym zdaniem popsutą, wieżą, wystawiając grze średnią ocen 8,5 (zwątpiłam w szczerość mojego uczucia do Felda).

Statszenie psuje człowieka. Toczy od środka. Wysysa radość. Zabija zdolność doceniania i zachwycania się nowo rozłożonym na stole. Wszystko już było i ogólnie został jeden wielki vanitas.

Całe szczęście statszenie trochę z wiekiem przechodzi.

Dzięki temu na GRAMY (wśród czekających na mnie kilkunastu nowych gier) zagrałam kolejną partię w Cavernę (która nota bene zebrała wysoką ocenę wśród jednej i drugiej grupy). I choć po tej rozgrywce uświadomilismy sobie pewien dość niepokojący element, po trzech growo-essenowych maratonach jest to moja ulubiona gra z tegorocznych targów (miłość do Rosenberga wróciła ze zdwojoną siłą).

 

*statszenie  – patologiczne dążenie do grania w gry nowe, miast w znane, lubiane tytuły. W obraz zjawiska wpisuje się zapisywanie rozegranych partii w serwisie boardgamegeek (wraz z oceną), co pozwala na zliczenie poznanych gier (statsów). Niektórzy polscy statsiarze: bazik (1505), bazyn (1473), woj_settlers (853), melee (763)

Tagi: Amerigo, Essen 2013, Festiwal GRAMY
https://squirrel.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/31/2013/12/20131123_194435.jpg 1760 1259 Katarzyna "Squirrel" Ziółkowska http://squirrel.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/31/2013/06/znadplanszy-squirrel.png Katarzyna "Squirrel" Ziółkowska2013-12-07 20:36:542013-12-07 20:39:46Poessenowe granie No.3
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Poessenowe granie No.2
Poessenowe granie No.1
https://www.facebook.com/quivienhttp://squirrel.znadplanszy.pl/kontakt/

Katarzyna "Squirrel" Ziółkowska
Podczas chudych studenckich lat odkryłam świetny sposób na przyjemne (choć okazało się, że wcale nie tak łatwe) stałe powiększanie growej kolekcji, pomimo braku środków finansowych. W myśl zasady „gram, więc piszę” pierwsze teksty spłodziłam dla GamesFanatic pod koniec 2008 roku. Od 2009 piszę również dla Świata Gier Planszowych, a wszystko to „jedynie” za dobre słowo czytelników i darmowe pudło (choć też nie zawsze). Podobno czyni mnie to co najmniej frajerem. A nawet psującą rynek kanalią. Zamierzam kontynuować ten zbrodniczy proceder, póki starcza czasu i sił..

Katarzyna Ziółkowska

NAJNOWSZE WPISY

  • Poessenowe granie No.37 grudnia 2013 - 20:36
  • Poessenowe granie No.223 listopada 2013 - 12:17
  • Poessenowe granie No.13 listopada 2013 - 12:35
  • Make your own kind of gateway7 października 2013 - 21:01
  • Call of the Wild, czyli daj jej szansę! daj jej szansę!7 września 2013 - 22:48
  • Z pamiętnika statsiary cz. 1 (ostatnia?)26 lipca 2013 - 22:37
  • (Gry dla) Rodziny się nie wybiera4 lipca 2013 - 23:19
  • Rozpacz felietonisty28 czerwca 2013 - 12:38
  • Gram w to, w co wygrywam, czyli Skinnerem w planszówkę25 czerwca 2013 - 09:10
  • Za całkowitą darmoszkę15 czerwca 2013 - 20:36

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • grudzień 2013 (1)
  • listopad 2013 (2)
  • październik 2013 (1)
  • wrzesień 2013 (1)
  • lipiec 2013 (2)
  • czerwiec 2013 (3)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Katarzyna Ziółkowska | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Poessenowe granie No.2 Link to: Poessenowe granie No.2 Poessenowe granie No.2
Scroll to top Scroll to top Scroll to top