• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Katarzyna Ziółkowska
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Call of the Wild, czyli daj jej szansę! daj jej szansę!

7 września 2013/2 komentarze/w Recenzja/Autor Katarzyna "Squirrel" Ziółkowska

Zagrałam w nowy duży dodatek do Mansions of Madness – Call of the Wild. I było dobrze. A nawet bardzo dobrze. Niby nic dziwnego, powiecie. Dodatki do gier są właśnie po to, by w ograne i nieco zapomniane gry znów grało się bardzo dobrze. Jednakże fani Posiadłości Szaleństwa zdążyli już dość mocno się na tym założeniu przejechać. Wpierw dość średnio udane scenariusze print-on-demand, następnie zepsuty niczym zapomniana w plecaku kanapka pierwszy duży dodatek – Forbidden Alchemy. Minęło trochę czasu. Pojawiło się Call of the Wild. A wraz z nim gdzieś z tyłu głowy cichutkie, lecz natarczywe słowa kawału: „daj jej szansę! daj jej szansę!”*…

Na razie zdążyłam rozegrać jedynie pierwszy scenariusz (A Cry For Help). Dzielny archeolog Monterey Jack (jedna z czterech nowych postaci) wraz z grupą trzech przyjaciół wyśmienicie, choć nie bez trudu, wywiązał się z zadania wyznaczonego mu przez zaginionego zastępcę szeryfa. Przy okazji wyszło na jaw, że warto (czasem) słuchać głosów w swojej głowie, gdyż Call of the Wild miast bublem i niedociągnięciami zaskoczyło nas profesjonalizmem i ciekawymi rozwiązaniami:

Słowo klucz – nieliniowość. Zamiast biegania jednego gracza od wskazówki 1 do 2, 2 do 3, itd. wszyscy śledczy brali udział w rozwoju historii.

Punkt 2 – postacie poboczne. Można z nimi rozmawiać, atakować nimi potwory lub… samemu dostać od nich po głowie. Wraz z postaciami pojawiły się też poboczne wątki i zadania.

Ponadto – przygoda, przygoda, każdej chwili (nie) szkoda. Większa możliwość eksploracji terenu, poszukiwania przedmiotów. W podstawowej wersji nie zawsze był na to czas. Często rozchodzenie się i działanie na własną rękę, poza ramami scenariusza i znajdywaniem wskazówek, równało się przegranej. W dodatku gra nie kończy się wraz z końcem kart wydarzeń, lecz toczy dalej aż do zwycięstwa którejś ze stron. W ramach różnych poczynań graczy, do zdobycia pojawią się też różne przedmioty.

Bonus, czyli pamiętajcie o prowadzącym. Keeper nie ma z góry ustalonego, widocznego dla graczy zestawu kart akcji. Wybiera jeden z trzech wariantów o różnym poziomie zaawansowania, karty akcji trzyma zakryte do momentu ich zagrania.

Oprócz nowych postaci, potworów, kart chorób i walki, w Call of the Wild pojawiają się też nowe elementy – żetony klątwy, zdradzieckie dziury w ziemi czy nowy rodzaj puzzla (tym razem przeznaczonego dla Keepera!). Przed nami do rozegrania pięć scenariuszy, w tym jeden z powstającą w miarę eksploracji przez graczy planszą oraz jeden nie wymagający złego prowadzącego.

Rozdzielając elementy dodatku zauważyłam, że scenariusze posiadają tylko po jednej karcie celu, zaś nasza rozgrywka potwierdziła tę obserwację. Niezależnie od wariantów historii wybranych przez Keepera, ostateczny warunek zwycięstwa dla niego, jak i dla graczy zawsze będzie taki sam. Co zatem z regrywalnością? Prowadzący swobodnie może grać jeden scenariusz trzy razy, za każdym razem wybierając nie tylko inny wariant historii, ale i inny zestaw kart akcji. A gracze? Pełniący rolę Keepera Ukochany twierdzi, że nawet znając cel, nie będą się przy powtórkach danego scenariusza nudzić. Wobec zmian w master planie Zła, będą musieli to samo zadanie wykonać w zupełnie inny sposób. Wydaje się, że kolejne odsłony tej samej historii są więc mniej fascynujące fabularnie, za to bardziej urozmaicone growo. Innym bardziej gamerskim, za to mniej RPGowym rozwiązaniem jest zastąpienie wcześniej przedstawianej przez prowadzącego części prologu wskazówkami dla graczy. Przy najbliższej okazji to ja będę Keeperem w drugim scenariuszu, jednak do ponownego rozegrania pierwszej przygody na pewno prędzej czy później dojdzie. No bo w końcu… (daj jej szansę, daj…)

*  Blondynka wezwana do tablicy.
– Ile to jest 2 plus 2? – pyta nauczyciel.
– Pięć? – odpowiada blondynka.
– Daj jej szansę! Daj jej szansę! – próbuje uratować sytuację klasa.
– No dobrze, proszę spróbować jeszcze raz.
– To może trzy?
– Daj jej szansę! Daj jej szansę! – kontynuuje klasowa solidarność.
– Dobrze, ale już ostatni raz. Dwa plus dwa, proste równanie. Jaki jest wynik?
– Cztery! – triumfuje pytana.
Na co klasa, która de facto była klasą blondynek.
– Daj jej szansę! Daj jej szansę!

Tagi: Call of the Wild, Fantasy Flight Games, Galakta, Mansions of Madness
https://squirrel.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/31/2013/09/pic1473795.jpg 600 600 Katarzyna "Squirrel" Ziółkowska http://squirrel.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/31/2013/06/znadplanszy-squirrel.png Katarzyna "Squirrel" Ziółkowska2013-09-07 22:48:592021-01-16 19:22:57Call of the Wild, czyli daj jej szansę! daj jej szansę!
https://www.facebook.com/quivienhttp://squirrel.znadplanszy.pl/kontakt/

Katarzyna "Squirrel" Ziółkowska
Podczas chudych studenckich lat odkryłam świetny sposób na przyjemne (choć okazało się, że wcale nie tak łatwe) stałe powiększanie growej kolekcji, pomimo braku środków finansowych. W myśl zasady „gram, więc piszę” pierwsze teksty spłodziłam dla GamesFanatic pod koniec 2008 roku. Od 2009 piszę również dla Świata Gier Planszowych, a wszystko to „jedynie” za dobre słowo czytelników i darmowe pudło (choć też nie zawsze). Podobno czyni mnie to co najmniej frajerem. A nawet psującą rynek kanalią. Zamierzam kontynuować ten zbrodniczy proceder, póki starcza czasu i sił..

Katarzyna Ziółkowska

NAJNOWSZE WPISY

  • Poessenowe granie No.37 grudnia 2013 - 20:36
  • Poessenowe granie No.223 listopada 2013 - 12:17
  • Poessenowe granie No.13 listopada 2013 - 12:35
  • Make your own kind of gateway7 października 2013 - 21:01
  • Call of the Wild, czyli daj jej szansę! daj jej szansę!7 września 2013 - 22:48
  • Z pamiętnika statsiary cz. 1 (ostatnia?)26 lipca 2013 - 22:37
  • (Gry dla) Rodziny się nie wybiera4 lipca 2013 - 23:19
  • Rozpacz felietonisty28 czerwca 2013 - 12:38
  • Gram w to, w co wygrywam, czyli Skinnerem w planszówkę25 czerwca 2013 - 09:10
  • Za całkowitą darmoszkę15 czerwca 2013 - 20:36

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • grudzień 2013 (1)
  • listopad 2013 (2)
  • październik 2013 (1)
  • wrzesień 2013 (1)
  • lipiec 2013 (2)
  • czerwiec 2013 (3)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Katarzyna Ziółkowska | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Z pamiętnika statsiary cz. 1 (ostatnia?) Link to: Z pamiętnika statsiary cz. 1 (ostatnia?) Z pamiętnika statsiary cz. 1 (ostatnia?) Link to: Make your own kind of gateway Link to: Make your own kind of gateway Make your own kind of gateway
Scroll to top Scroll to top Scroll to top