Poessenowe granie No.2

W moim poprzednim wpisie (Poessenowe granie No.1) podzieliłam się ocenami essenowych nowości wystawionymi przez osoby, które po szybkim wspomożeniu jednego z lepszych sezonowych biznesów oraz akcji „znicz” wylądowały u nas w domu na poesssenowym maratonie. Nie bez  powodu wpis miał numerek pierwszy, bo o to już (a może dopiero, ale ma to też swoje zalety) […]

Call of the Wild, czyli daj jej szansę! daj jej szansę!

Zagrałam w nowy duży dodatek do Mansions of Madness – Call of the Wild. I było dobrze. A nawet bardzo dobrze. Niby nic dziwnego, powiecie. Dodatki do gier są właśnie po to, by w ograne i nieco zapomniane gry znów grało się bardzo dobrze. Jednakże fani Posiadłości Szaleństwa zdążyli już dość mocno się na tym założeniu […]

Pozostałe wpisy