Teksty pisane nie tylko o samych grach, ale również na tematy związane z graniem

Make your own kind of gateway

Gra Roku 2013 – głosowanie. Etap I. Zadaniem Wielce Szanownej Kapituły (do której nie do końca wiem czemu mam zaszczyt należeć już trzeci rok z rzędu) jest wytypowanie gier, które przejdą do Etapu II. Zadanie o tyle nieproste, że przy okazji wskazywania tytułów muszę zabawić się w planszówkowego Kopciuszka i wybrane tytuły podzielić na dwie grupy. Te co powalczą o tytuł Gry Roku i te od Zaawansowanej Gry Roku.

Czytaj więcej

Z pamiętnika statsiary cz. 1 (ostatnia?)

Dziś wśród planszówkowiczów na facebooku wielkie poruszenie. Solidarni, niczym kolejkowicze, gdy ktoś się próbuje wcisnąć, gracze sprawdzają jak wygląda ich znajomość gier z pierwszej setki rankingu Board Game Geek.  Otrzymaną w dość prosty sposób odpowiedź (jeśli ktoś jeszcze tego nie robił, to zapraszam TU), wystarczy opublikować w tym lub innym wątku w formie komentarza, a potem napawać się dumą lub okryć sromotą (niski wynik zawsze może posłużyć za argument przy najbliższej wymianie zdań dotyczącej zakupu nowych gier).

Widząc pierwsze wpisy i popularność całego testu byłam nieco skołowana. Jak to? To ludzie NIE WIEDZĄ w ile gier z pierwszej 10, 50, 100 zagrali?

Czytaj więcej

Gram w to, w co wygrywam, czyli Skinnerem w planszówkę

Koty nie mają właścicieli, mają służących. I usługiwanie im przychodziło mi łatwo, jednak gdy zostałam właścicielką psa okazało się, że sprawa nie jest już taka prosta. Bo psu wypadałoby co nieco dobrych zachowań do głowy włożyć (kotom wystarczy regularnie wkładać coś do miski). Próbując znaleźć ratunek w fachowej literaturze natrafiłam na informacje o  behawioryzmie, warunkowaniu instrumentalnym, wzmocnieniach i wygaszeniach i wielu innych mądrze brzmiących rzeczach, w których najważniejsze okazało się to, że działają.

W artykule „Ulubiona mechanika, ulubiony autor?” Maciej Kwiatek wspomniał B.F Skinnera (gościa, który stworzył naukowe podwaliny tego co dumnie nazywa się pozytywnymi metodami szkolenia psów) w kontekście doboru ulubionych gier. I choć Karen Prior w książce „Najpierw wytresuj kurczaka” już wcześniej uświadomiła mi, że sztuczki ze wzmacnianiem można z powodzenie stosować na ludziach, to dopiero po przeczytaniu felietonu kwiatosza zaczęłam się zastanawiać czy te zjawiska mogą mieć jakiekolwiek znaczenie dla planszówek. I czy przypadkiem autorzy, a właściwie same gry, nie tresują graczy? Czytaj więcej

Za całkowitą darmoszkę

Kiedy wyprowadziłam się z domu i zaczęłam własnoręcznie (a właściwie to własnonożnie, bo rzecz dotyczyła stania za barem) zarabiać na własne utrzymanie, okazało się, że wbrew wszelkim pozorom gry planszowe nie są artykułami pierwszej potrzeby. Czytaj więcej