Z pamiętnika statsiary cz. 1 (ostatnia?)

Dziś wśród planszówkowiczów na facebooku wielkie poruszenie. Solidarni, niczym kolejkowicze, gdy ktoś się próbuje wcisnąć, gracze sprawdzają jak wygląda ich znajomość gier z pierwszej setki rankingu Board Game Geek.  Otrzymaną w dość prosty sposób odpowiedź (jeśli ktoś jeszcze tego nie robił, to zapraszam TU), wystarczy opublikować w tym lub innym wątku w formie komentarza, a potem napawać się dumą lub okryć sromotą (niski wynik zawsze może posłużyć za argument przy najbliższej wymianie zdań dotyczącej zakupu nowych gier).

Widząc pierwsze wpisy i popularność całego testu byłam nieco skołowana. Jak to? To ludzie NIE WIEDZĄ w ile gier z pierwszej 10, 50, 100 zagrali?

Czytaj więcej

(Gry dla) Rodziny się nie wybiera

Siejąc planszówkową zarazą na prawo i lewo nigdy nie oszczędzałam własnej rodziny. Czy chcieli (mniejszość) czy nie chcieli (nigdy nie rozumiałam dlaczego, ale większość), w różnym stopniu zarażeni – wszyscy, poczynając od najmłodszego brata, poprzez różnej maści ciotki a na dziadkach kończąc, siedzieli kiedyś przy planszy. Zwykle jednak nie przy tej samej. I na pewno nie w tym samym czasie.

Czytaj więcej